Plan, oszczędności, zabezpieczenie: trzy filary odporności finansowej według Izabeli Kuleszy
Część pierwsza: plan
Najczęstszy błąd przy zarządzaniu finansami domowymi?
Brak planu. Powiedziałabym: „dzień dobry, w ogóle nie zarządzamy finansami”. One po prostu „się dzieją”
Napisano przez:
YourSafeBox.eu
16 października 2025
Rosnące stopy procentowe, inflacja, niepewne rynki – to codzienne tematy przy kawie milionów Polaków. I trudno się dziwić, bo to kwestie, które dotykają dosłownie każdego. Szukając dobrych rozwiązań łatwo zbłądzić. Pieniądze, oszczędności i sposób zabezpieczania się na przyszłość nie dość, że długo stanowił temat tabu, to na dodatek wywołuje sporo emocji. W końcu na szali stoi nasze bezpieczeństwo i (nie)pewna przyszłość. Jak nie dać się zwariować i podejmować przemyślane kroki?
Wyobraźmy sobie, że przy tym samym stole leżą też dwa przedmioty: pognieciony paragon z marketu i stary klucz do babcinej komody. Paragon przypomina, jak szybko znikają nasze pieniądze, jeśli nie mamy nad nimi kontroli. Klucz – jak kruche bywa to, co już udało się odłożyć, gdy trzymamy wszystko w jednym miejscu. To właśnie pomiędzy tymi dwoma skrajnymi punktami – chaosem codziennych wydatków i potrzebą chronienia dorobku – rozciąga się „pełny cykl” bezpieczeństwa finansowego.
O tym, jak ten cykl przejść krok po kroku, rozmawiamy dziś z Izabelą Kuleszą – mentorką budżetu domowego, autorką kampanii #CałaPolskaZbieraParagony oraz ekspertem współpracującym z YourSafeBox. Izabela na co dzień prowadzi szkolenia dla firm oraz warsztaty edukacyjne dla par i kobiet. W jednym wywiadzie łączymy więc dwa punkty na naszej finansowej osi: porządkowanie pieniędzy u źródła i zabezpieczanie tego, co już udało się zgromadzić.
FILAR 1 – PLAN
Jarosław Maj
Cześć, Iza! Jesteś znana jako osoba, która potrafi zamienić słoik pełen paragonów w mapę do bardzo konkretnych decyzji. Jesteś certyfikowaną trenerką mentalną i edukatorką budżetu, która uczy, na własnym przykładzie, że pieniądze są narzędziem do spokoju . Prowadzisz warsztaty w całej Polsce dla kobiet i par (oraz dla Polonii w Brukseli i Edynburgu), a firmom pomagasz w edukacji finansowej pracowników i zamieniasz świadomość zarządzania finansami w realny benefit wellbeing. Współpracowałaś m.in. z HP, Bankiem BPH, Randstad, Hays, Provident, Cosinus, Centrum Praw Kobiet oraz Fundacją Share the Care. Jesteś też mentorką Fundacji Kobieta Niezależna i ekspertką Sieci Przedsiębiorczych Kobiet oraz Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką. Wow, prawdziwy z Ciebie człowiek orkiestra!
Izabela Kulesza
Dziękuję za zaproszenie! Moją misją jest pomagać ludziom tak zarządzać budżetem, by w portfelach zostawało więcej pieniędzy – i by to przekładało się na spokój i realną jakość życia. Odczarowuję budżet domowy i pokazuję, że pieniądze mogą łączyć, a nie dzielić.
Jarosław Maj
Dlaczego tak wiele rodzin wciąż nie ma planu finansowego?
Izabela Kulesza
Przede wszystkim z powodu braku edukacji – edukacji w zakresie podstaw finansów osobistych. I bardzo często, ponieważ takiej edukacji nie ma, ludzie opierają się na doświadczeniach z dzieciństwa, obserwując rodziców, dziadków, którzy czasem robią to niekorzystnie. Więc powielamy te błędy. Zawsze mówię o zarządzaniu budżetem jak o instrukcji obsługi domu, w którym żyjemy. Żyjemy w czasach dostępu do wiedzy, ale z niej nie korzystamy. To wszystko to kwestia braku edukacji.
Do tego dochodzi przekonanie, że jeśli coś finansowo nie wychodzi – czy to zarabianie, czy oszczędzanie, czy jakaś dziura w naszych finansach – to tak już musi być i nie da się tego zmienić. Ludzie myślą: tak, jest źle, bo jest inflacja, bo jest kryzys, bo cokolwiek innego. Wolą dryfować niż usiąść do planu, do czegokolwiek.
Jarosław Maj
Wspomniałaś o wzorcach naszych rodziców i dziadków. Jakie to były błędy?
Izabela Kulesza
Wiesz co? Przede wszystkim nie rozmawiało się o finansach. To był temat tabu. Mówiło się, że „ryby i dzieci głosu nie mają”, że kobiety nie rozmawiają o pieniądzach, że finansami zajmują się mężczyźni. Był taki model, gdzie kobieta miała siedzieć w domu albo wykonywać zadania przypisane przez dziadków/rodzinę. A mężczyźni odpowiadali za utrzymanie rodziny, więc nawet szczególne rozmowy z żoną nie miały miejsca. A my jako dzieci to obserwowaliśmy i w takim duchu byliśmy wychowywani. Dziś mamy inne czasy, a temat finansów wciąż stanowi tabu.
Jarosław Maj
Myślisz, że to ze strachu?
Izabela Kulesza
Tak, ze strachu. Boimy się mówić, ile zarabiamy, nie wiadomo czemu. Boimy się na przykład powiedzieć, że nie potrafimy zarządzać budżetem, że pieniądze nam uciekają, albo że mamy problem z zakupami domowymi. To bardzo złożony temat. Mogłybyśmy o tym długo rozmawiać.
Jarosław Maj
Z drugiej strony nie ma co się dziwić. Dla większości pracodawców to wciąż problem, by podawać widełki płacowe w ogłoszeniach.
Izabela Kulesza
Tak, kiedy pracowałam w urzędach, spotykałam się z tym, że to był temat objęty zakazem rozmowy. Wszystko było takie tajemnicze — system nagród, awansów, kto ile zarabia… Pamiętam, że to był kosmos.
Jarosław Maj
Najczęstszy błąd przy zarządzaniu finansami domowymi?
Izabela Kulesza
Brak planu. Chcemy odkładać tylko wtedy, gdy coś zostanie. Czyli odkładanie „na koniec”. Powiedziałabym: „dzień dobry, w ogóle nie zarządzamy finansami”. One po prostu „się dzieją”.
Jarosław Maj
Jakie blokady mentalne widzisz u swoich klientek?
Izabela Kulesza
Mamy nie wspierające przekonania dotyczące finansów. Myślimy, że nie da się dobrze zarabiać. Z jednej strony chcemy zarabiać jak najwięcej, z drugiej mamy zniekształcony obraz ludzi, którzy są — w naszych oczach — „bogaci”. A „bogaty” przecież dla każdego znaczy co innego, to różne kwoty. Mamy więc pakiet przekonań niesprzyjających, zaszczepionych od dzieciństwa — i to jest szeroki temat. Jeśli chodzi o blokady: nie wierzymy, że damy radę ogarniać budżet. Myślimy, że jeśli nie mamy „ścisłego umysłu” — to też o mnie, przez dziesięć lat tak myślałam — to nie będziemy w stanie tego zrobić.
A potem przychodzi ogromne zaskoczenie na warsztatach, gdy mówię, że tak naprawdę „Excel” to może 10%, a cała reszta to mindset, głowa, nawyki, przekonania. I to zawsze zaskakuje. I ja zawsze mówię, że to świetna wiadomość, bo na to mamy wpływ. Więc myślę, że to najczęstsze rzeczy.
Jarosław Maj
Połączyłabyś to z lękiem przed nieznanym?
Izabela Kulesza
Zdecydowanie. Ubolewam, że dajemy się straszyć wizjami przyszłości, a przecież nikt nie ma pewności, że one się spełnią. Boimy się zmian, a żyjemy w czasach bardzo szybkich zmian społecznych, technologicznych itd. Warto podkreślić, że umiejętność, otwartość i gotowość do zmiany to dziś kluczowa kompetencja. Można udawać, że nic się wokół nie dzieje, trzymać się starych założeń z czasów studiów i „dokształcać się”, ale…rynek i tak nas zweryfikuje.
Jarosław Maj
Stworzyłaś akcję „CAŁA POLSKA ZBIERA PARAGONY”, która uczy ludzi śledzić wydatki. Gdybyś miała podsumować: jakie wnioski wyciągnęła większość uczestników w pierwszym miesiącu? Były jakieś przełomy?
Izabela Kulesza
Tak. Po zeszłorocznej ogólnopolskiej kampanii przygotowałam ankietę dla uczestników i bardzo się cieszę, że w badaniu wzięło udział ponad 100 osób, bo na tej podstawie można już coś wyciągnąć. Bałam się, ilu będzie chętnych, ale naprawdę się udało. Kiedy zaczynali kampanię, byli przekonani, że dadzą radę, ale również, że to nie wpłynie jakoś na ich sposób zarządzania pieniędzmi ani na sytuację finansową. Tymczasem 90% osób powiedziało, że dzięki kampanii zobaczyło, ile pieniędzy wydają na „głupoty”. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Znaleźli „dziury” w wydatkach i sami przyznali, że ta kampania uświadomiła im, jak dużo pieniędzy mogą odzyskać. Jesteśmy społeczeństwem, którego nikt nie uczył oszczędzania, odkładania. Tylko wydajemy wszystko, a czasem, jeśli coś zostanie na koniec miesiąca, to odkładamy. To tak zwane „oszczędzanie resztkowe”, które nie wystarcza.
Wniosek: możemy oszczędzać. To nie jest tak, że nas na to nie stać — po prostu wydajemy za dużo. Ograniczenie zbędnych wydatków oznacza kilkaset złotych miesięcznie, które możemy przeznaczyć na poduszkę finansową i oszczędności. To był główny wniosek. Drugi: podczas live’ów, które towarzyszą kampanii, zachęcam, by przez ten miesiąc trzymać paragony w jednym miejscu. Najlepiej w dużym słoju albo szklanym wazonie.
Chodzi o to, by zobaczyć skalę wydawania. I wszyscy byli w szoku. Duża część była zdumiona, ile jest transakcji, że jednego dnia potrafimy wpaść do Rossmanna, zatankować, pójść do spożywczego i jeszcze coś…i kilka razy dziennie wydać pieniądze — bez kontroli. I faktycznie cel główny, fundament tej kampanii, został osiągnięty. Dodam, że w tym roku będzie kolejna edycja w listopadzie.
Podsumowanie
Najczęstszy błąd w zarządzaniu finansami domowymi? Brak planu.
Większość rodzin odkłada pieniądze „na końcu” – czyli tylko wtedy, gdy coś zostanie. To droga donikąd, bo w praktyce oznacza brak realnej kontroli nad pieniędzmi. Izabela Kulesza podkreśla, że zarządzanie budżetem to nie matematyka wyższa, a przede wszystkim świadomość, nawyki i gotowość do zmiany.
Kampania „CAŁA POLSKA ZBIERA PARAGONY” pokazała jasno: wydajemy więcej, niż nam się wydaje, a ograniczenie zbędnych zakupów potrafi uwolnić kilkaset złotych miesięcznie. To najlepszy dowód, że oszczędzanie jest w zasięgu ręki.
👉 Zainteresował Cię temat i chcesz się dowiedzieć jak przygotować skuteczny plan oszczędzania?
Zapraszamy na kolejną część wywiadu, gdzie rozkładamy na części drugi filar odporności finansowej.
„”
